• Dwa miesiące przed weselem

    • Dwa miesiące przed weselem lub wcześniej zgłoś się do nauczyciela tańca na pierwszą lekcję. Warto dużo wcześniej przemyśleć jaką piosenkę wybierzecie na pierwszy taniec, ponieważ wiąże się to nierozłącznie, także z wyborem rodzaju tańca. Mając więcej czasu w zapasie możemy na spokojnie zastanowić się czy będziecie się dobrze czuli w tańcu który wybraliście. Jeśli nie będzie Wam odpowiadał, to razem poszukamy innego utworu w podobnym nastroju.
    • Dwa tygodnie przed weselem, gdy już macie opanowany układ i zostało tylko dopieszczenie szczegółów, można umówić się na lekcje tzw. tańca użytkowego czyli niezbędnik potrzebny w przetrwaniu podczas tańczenia z "ciocią i wujkiem". Mam na myśli tutaj wszelkiego rodzaju walczyki, 2 na 1, ... itp.
    • Tydzień przed weselem najlepiej zostawić już tylko na powtórki i próbę generalną na Waszej sali weselnej. W natłoku załatwień w ostatnie dni przed przyjęciem ciężko Wam będzie skoncentrować się na nauce czegoś nowego.
  • Na co dzień

    • Ćwicz na co dzień właściwą postawę ciała - wyprostowany kręgosłup na pewno będzie Ci wdzięczny. Zgarbiona postawa nigdy dobrze się nie reprezentuje, nie mówiąc już o zgarbionej parze tancerzy.
  • Przed pierwszą lekcją tańca.

    • Szukajcie filmików z układami choreograficznymi, które się Wam najbardziej podobają. Możemy z nich zaczerpnąć najciekawsze elementy do Waszego układu.
  • Buty, buty, buty ...

    • Miesiąc przed weselem wybierzcie się na zakupy i obydwoje wybierzcie buty ślubne. Warto szybciej mieć je w domu. Często okazuje się, że piękne i drogie buty nazywane "ślubnymi", nie różnią się od pozostałych niczym, poza wyższą ceną. A prawie zawsze, z nielicznymi wyjątkami, nie nadają się one do tańczenia.
    • Podczas zakupów sprawdźcie czy podeszwy nie są za twarde i bardzo śliskie. Mając miesiąc w zapasie można je jeszcze tzw. rozchodzić. Spacery po nierównej nawierzchni np. po kamykach sprawią, że podeszwy staną się bardziej chropowate, a przez to mniej śliskie. Drugą opcją jest wizyta u szewca i "zradłowanie" podeszwy albo podklejenie jej podeszwą antypoślizgową.
    • Ja osobiście polecam - ten jeden raz w życiu - zakup butów na wymiar. Jest to dość droga przyjemność, ale bardzo opłacalna. Przetańczycie wygodnie całe wesele, poprawiny i później niejedną imprezę. Jeśli myślicie nad takim rozwiązaniem to musicie zacząć działać minimum 1,5 miesiąca przed weselem. Czas zrealizowania zamówienia jest różny u poszczególnych producentów.
  • Buty i ubranie na lekcjach tańca.

    • Wybierając się na lekcje tańca zabierz ze sobą buty ślubne. Jeśli jeszcze ich nie masz to zabierz podobne do tych, które zamierzasz kupić / Panie - buty na obcasie o podobnej wysokości, Panowie - buty tzw. kościelne :) /. Polecam też Paniom zabrać ze sobą długą szeroką spódnicę, żeby powoli przełamywać w Panach strach, że "coś będzie przeszkadzało podczas tańca i plątało się między nogami".
    • Często zdarza się tak, że halka do sukni ślubnej zakładana jest osobno. Jeśli istnieje taka możliwość, to można ją pożyczyć od koleżanki, siostry, szwagierki ... itd. do ćwiczenia pierwszego tańca. Przed samym weselem, gdy już macie własną, to oczywiście ćwiczcie we własnej.
  • Halka - niewdzięczna towarzyszka.

    • W naszych czasach Panny Młode bardzo często wybierają sukienki typu princeska. Wiąże się to z ubieraniem halki wyposażonej w koła. Suknia pięknie się prezentuje, ale w tańczeniu staje się niewygodna. Bardzo często haczy się obcasami o najniższe koło w halce i powoduje to oczywiście zsuwanie się jej coraz niżej i wydzieranie w niej dziur. Dlatego często polecam Pannom Młodym podpinanie halki - wydawać by się mogło bardzo wysoko - do wysokości połowy łydki. Dlaczego ? Ponieważ podczas pierwszego tańca można łatwo się wywrócić, wybić z rytmu, zdekoncentrować i pomieszać układ ... a po co macie się jeszcze dodatkowo nie potrzebnie denerwować. To jest Wasz wyjątkowy pierwszy taniec i ma być przyjemnością.
    • Jeśli wybraliście utwór, do którego będziecie tańczyć walc angielski lub wiedeński, to podpięcie halki jest koniecznością. Zarówno jeden jak i drugi tańczy się na mocno ugiętych kolanach, co powoduje że cała suknia dużo się obniża. Warto pooglądać z ciekawości, jak wyglądają suknie zawodowych tancerek, tańczących standard czyli między innymi walc. Są one zdecydowanie krótsze od tych ślubnych.
  • Utwór na pierwszy taniec.

    • Wybierajcie piosenki zgodne z Waszym charakterem. Jeśli piosenka okaże się zbyt długa, to można wyciąć jakąś jej część np. refren, zwrotkę albo końcówkę utworu. Zbyt długa może się okazać dla gości weselnych męcząca i mało interesująca.
    • Warto się zastanowić nad czymś oryginalnym, co będziecie wspominać przez całe życie. Coraz częściej spotyka się teraz układy mieszane np. walc wiedeński i w środek wplecione elementy humorystyczne do innego utworu. Wtedy długość waszego układu można wydłużyć bez obawy że będzie on nie interesujący i męczący w odbiorze.
    • Jak już bardzo, bardzo, bardzo się Wam spodoba "ta" piosenka i żadna inn,a warto wsłuchać się w jej tekst albo przeczytać jej tłumaczenie ( jeśli jest w obcym języku ), bo czasami zdarza się, że jednak w żaden sposób nie będzie ona pasowała na pierwszy taniec. A wtedy - trzeba szukać dalej.
  • Powtarzanie - klucz do sukcesu.

    • Często słyszę od nowych kursantów, że tego na pewno nie zatańczą albo tamtego. Wtedy mówię im " spróbujcie jeszcze raz", "prześpijcie się z tym, a na następnym spotkaniu zdecydujemy co dalej". Bardzo często wracają i mówią że im jednak wychodzi :) Dajcie swoim ciałom czas na przyswojenie nowych kroków, ruchów i postaw. Nie znam osoby, która po godzinie nauki wszystko perfekcyjnie zatańczyła.
    • Ćwiczcie i powtarzajcie jak najwięcej sami w domu. Efekty i postępy są od razu widoczne na kolejnych spotkaniach.
  • Wyczucie rytmu.

    • Często spotykam się z tym, że ktoś mówi " nie czuję rytmu". Jak to zmienić ? Słuchajcie często muzyki. Radio w domu czy podczas jazdy ustawione na muzykę, uwrażliwi Wasze uszy. Zaczniecie się wsłuchiwać w różne dźwięki i rytmy. Słuchajcie muzyki przyjemnej dla ucha - muzyki która płynie. Sprawi że będziecie bardziej zrelaksowani. Mocniejsze dźwięki zostawcie na "specjalne" okazje. Nie sprzyjają one, ani twoim uszom ani zdrowiu.
  • Próba parkietu.

    • Jak tylko będziecie mieli możliwość to wypróbujcie swoją salę weselną - a dokładnie mam na myśli parkiet. Często okazuje się że jest bardzo ślisko i jak to parkiet oczywiście będzie jeszcze wypastowany. Warto ubrać swoje buty weselne i sprawdzić jak się będą zachowywały na takiej powierzchni. Czy będziecie w stanie zatańczyć bez ślizgania się ? Może warto zrezygnować z pastowania przed weselem i zrobić to po przyjęciu, żeby można było wygodnie zatańczyć pierwszy taniec.